Od dziś dla równowagi będę wpisywać newsy na moim drugim blogu, który nazywam ROSOMACK: http://rosomack.wordpress.com/
Ps. W trosce o czytelność i przejrzystość
Zapraszam
Od dziś dla równowagi będę wpisywać newsy na moim drugim blogu, który nazywam ROSOMACK: http://rosomack.wordpress.com/
Ps. W trosce o czytelność i przejrzystość
Zapraszam
panuje u nas moda na wywrót, jakieś pięcie się w dół,
nowonędzarstwo i snobizm motłochu
Artur Sandauer
Nauczyłam się czytać w wieku pięciu lat, ale długo przed kolegami udawałam,
że dukam. I tak to do dziś chronię się przed samotnością w tłumie, a na najprostsze pytania odpowiadam: Proszę powtórzyć, bo nie rozumiem.
***
Kiedyś z dziadziusiem grywałam w szachy. Teraz najchętniej ustawiam się w roli pionka.
***
Kalkuluję niechętnie, inni dużo lepiej potrafią korzystać z okazji. Kruszę się pod naciskiem.
Czerwona i pusta w środku,
nazywa się papryks. Wybiera się do Vegas
zagrać w ruletkę i szybciej niż inni pojąć,
czym jest doświadczenie pustyni.
Z zawinięcia wyprowadzam rozrzut,
dopieszczam zwoje, rzucam przed siebie
i rozwija się, rozplata, upraszcza,
krajobraz równinny, w którym
nie ma węzłów, węży, wieżyc.
Jest prostotliwie i pociesznie,
poprostuśnie i niewygibnie
i aż nie zawęźla się rzeka.
Droga mleczna składa się z kryształów soli,
fioletowych refleksji, nieśmiałego uśmiechu
i grzechu. Rzecz w tym, by nie popełnić tego samego
po raz osiemnasty, ale na palcach, lekkim krokiem
wycofać się do poprzedniego kadru, zarezerwowanego
dla nieprzytomnych ze szczęścia pajacyków
w modnych perukach. I czekać na kolejny
odcinek renty.
Prawie żółta kula, która nie jest słońcem -
ja w wersji ikaryjskiej. Spadam,
a później toczę się po równym.
Możemy stworzyć nowe dada, ale po co,
skoro fajnie radzimy sobie ze starym.
***
Nowe, nienormatywne, zbędne
i coraz słabszej jakości, rzekłbyś bubel.
Do łask wracają szafki art – deco
ze złotym szlaczkiem na szybce i kluczykiem.
Spece od wzornictwa z finansistami
opracowali niemal doskonały system
sprzedaży ratalnej wytworów.
A tymczasem Kowalski nie chce, Piekarz nie chce,
Wiśniewski odpowiada bez wahania: nie kupuję tego.
Nic nie kupuję, bo ja jestem po to, żeby nie kupować.
Odnotowano dziury, przecieki, prześwity.
Zdiagnozowano osteoporozę świata i zaordynowano
artystyczne łaty.
Jeden dociekliwy zapytał, co znaczy artystyczne
i odpowiedziano mu, że tak piękne, albo tak brzydkie,
żeby każdemu chciało się płakać.
A on miał alergię, pyliły topole i płakał jak bóbr
nad dziurą w ziemi, aż zalał ją do połowy.
Ojej - powiedział, dłużej już płakać nie mogę
i wtedy wziął się w garść.